"The longer I live, the more I realize the impact of attitude on life. Attitude is more important than facts. It is more important than the past, than education, than money, than circumstances, than failures, than successes, than what other people think or say or do. It is more important than appearance, giftedness, or skill. It will make or break a company... a church... a home. The remarkable think is we have a choice every day regarding the attitude we will embrace for that day. We cannot change our past... we cannot change the fact that people will act in a certain way. We cannot change the inevitable. The only thing we can do is play on the one string we have, and that is our attitude. I am convinced that life is 10% what happens to me and 90% how I react to it. And so it is with you... we are in charge of our attitudes." (from 'Attitude' by Charles Swindoll)

niedziela, 21 listopada 2010

The Match

Wygląda na to że nadszedł czas na „technicznego“ posta na temat MATCH. W zeszłym tygodniu rozpoczęłam okres rozmów kwalifikacyjnych na rezydenturę z chirurgii ogólnej, no i raczej nie obejdzie się bez wyjaśnienia na czym to wszystko polega.

Dokładnie za 6 miesięcy skończę szkołę i…pomimo dwóch, ciężko zapracowanych literek za nazwiskiem (M.D.), nie będę mogła praktykować medycyny, aż odbędę specjalizację, tutaj zwaną „residency“. Rezydentura jest jedyną drogą w Stanach do zdobycia kwalifikacji do samodzielnego wykonywania zawodu lekarskiego. W zależności od specjalizacji taka rezydentura trwa od 3 (medycyna rodzinna, choroby wewnętrzne), do 5 – lub więcj lat (chirurgia ogólna, radiologia). Po odbyciu rezydentury pierwszego stopnia można kontynuować bardziej zaawansowane szkolenie – np. na kardiologa, pulmonologa, chirurga dziecięcego, chirurga onkologa itp.

Rezydentury odbywają się w szpitalach ze specjalną akredytacją od ministerstwa zdrowia i są finansowane przez państwo. Prawda jest taka że w większości specjalizacji kandydatów na daną rezydenturę jest więcej niż dostępnych miejsc (zwłasza że w ostatnich latach coraz więcej zagranicznych lekarzy przyjeżdza kształcic się w Stanach i zwiększają konkurencję). I tak właśnie kilkadziesiąt lat temu został ustanowiony National Residency Matching Program, potocznie zwany „the Match“. System ten w miarę obiektywny i uczciwy sposób „kojarzy“ młodych (lub bardziej trafnie „nowych“) lekarzy z instytucją w której będą oni odbywać rezydenturę.
Na początku każdego września przyszli lekarze rejestrują się w systemie komputerowym i za jego pomocą wysyłają podania do szpitali oferujących szkolenie w zakresie ich wybranej specjalizacji. Szpitale akredytowane przez państwo nie przyjmują żadnych podań poza wyżej wspomnianym systemem aplikacyjnym. Rozmowy kwalifikacyjne odbywają się pomiędzy listopadem a marcem. Są one nie tylko okazją dla szpitali na wybranie najlepszych kandydatów, ale także dla przyszłych lekarzy na wybranie najlepszej instytucji na przyszłe szkolenie. Obie strony mają czas do końca lutego na dostarczenie swoich „Rank Order Lists“ – rankingu programów/ rankingu kandydatów od najbardziej do najmniej porządanych. Od wielu lat magiczny „Match“ odbywa się w trzeci czwartek marca, kiedy to algorytm komputerowy kojarzy ranking kandydatów z rankingiem szpitali w których odbywali oni rozmowy kwalifikacyjne. Od lat prawie 70% kandydatów zostaje skojarzona z jedną z trzech najwyżej ocenionych w rankingu instytucji. Wynik „match“ jest legalnym zobowiązaniem, i młody lekarz zaczynając 1 lipca, musi odbywać szkolenie w szpitalu do którego loteria go dopasowała. Co roku w zależności od konkurencyjności danej specjalizacji, część kandydatów nie zostaje dopasowana do żadnej z instytucji na ich rankingu i w takiej sytuacji muszą albo odbywać tzw. „scramble“ – i na "łapu-capu" szukać pozycji, które nie wypełniły się w „Match“ (w przypadku chirurgii takich otwartych pozycji jest bardzo niewiele), albo wybrać inna specjalizację (ja nie wiem co bym wybrała, bo mało rzeczy poza chirurgią mnie pociąga), albo „przezimować“ cały rok i starać się o pozycję w kolejnym „Match’u“.

Ja wysłałam podania do ponad 30 szpitali, z nadzieją na rozmowy kwalifikacjne w przynajmniej połowie z nich. Chirurgia jest średnio konkurencyjną specjalizacją, i według analiz statystycznych jeśli potencjalny kandydat umieści pomiędzy 10-12 instytucji w swoim rankingu, szanse pomyślnego skojarzenia sięgają ponad 95%.

Widzę że ten post się zrobił strasznie długaśny… tak więc ciąg dalszy nastąpi, a jeśli ktoś ma pytania na temat „Match’u“ to dajcie znać. ☺

Brak komentarzy: