"The longer I live, the more I realize the impact of attitude on life. Attitude is more important than facts. It is more important than the past, than education, than money, than circumstances, than failures, than successes, than what other people think or say or do. It is more important than appearance, giftedness, or skill. It will make or break a company... a church... a home. The remarkable think is we have a choice every day regarding the attitude we will embrace for that day. We cannot change our past... we cannot change the fact that people will act in a certain way. We cannot change the inevitable. The only thing we can do is play on the one string we have, and that is our attitude. I am convinced that life is 10% what happens to me and 90% how I react to it. And so it is with you... we are in charge of our attitudes." (from 'Attitude' by Charles Swindoll)

sobota, 10 maja 2008

Ciągle pada

No może nie ciągle, ale zdecydowanie za często. Nasze podwórko za domem wygląda jak jakieś mokradło... mnóstwo wody, i od czasu do czasu jakaś trawka wystaje! Nawet psa nie można wypuścić żeby sobie pobiegała, bo domu bym nie poznała. Jedyny pożytek z tego padania, to to że kwiatków przed domem nie trzeba podlewać.

A skoro już przy kwiatkach, to kto by pomyślał że Mike i ja staliśmy się domatorami z prawdziwego zdarzenia! Nie tylko doprowadziliśmy to porządu kwiatki, które nieoczekiwnie odżyły po zimie, ale posadziliśmy nowe! Moje ulubione konwalie coś nie chcą kwitnąć. No ale podobno czasem dopiero następnego roku po zasadzeniu wypuszczają kwiatuszki. Strasznie ponuro dzisiaj – może jutro się rozjaśni, to pstrykne kilka fotek. No a tymczasem zalączam zdjęcie moich nowo obciętych włosów. Nielkolorowe, bo przynajmniej mojej siwizny nie widać! Jakoś nie zwróciłam na to wcześniej uwagi, ale wygląda na to że naprawdę się starzeje. Przynajmniej 10 siwych włosów dzisiaj sobie wyrwałam.



Aha – no i wiadomość do mojej siostry: MÓJ BLOG NIE UMARŁ!!!

Brak komentarzy: